Forum www.subiektyw.fora.pl Strona Główna www.subiektyw.fora.pl
Forum ludzi związanych z magazynem kulturalnym Subiektyw.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

CZY MASA PRZYSWAJA BRAHMSA I TRAWI STRAWIŃSKIEGO?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.subiektyw.fora.pl Strona Główna -> Etap prac nad numerem
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
michał p




Dołączył: 16 Paź 2009
Posty: 81
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:59, 05 Sty 2010    Temat postu: CZY MASA PRZYSWAJA BRAHMSA I TRAWI STRAWIŃSKIEGO?

CZY MASA PRZYSWAJA BRAHMSA I TRAWI STRAWIŃSKIEGO?
- co wiemy o muzyce klasycznej?

Według wszelkich stereotypów przeciętny Polak, słysząc utwór muzyki poważnej, czym prędzej przełącza kanał telewizora, na widok plakatów przy filharmonii odwraca głowę w drugą stronę, a jeśli już nieunikniony jest kontakt ze specyficzną biało–czarną grupą trzymającą instrumenty, traktuje jej członków jako aspołecznych wyizolowanych dziwaków. Kiedy jednak „Wiadomości” podają, że to Polak zdominował Konkurs Chopinowski, cały naród puchnie z dumy. Tak, to nasza, Polaków, zasługa, że wychowaliśmy takiego obywatela.

Również powszechnie znany jest stosunek społeczeństwa do opery (za głośne, nikomu nie potrzebne wibrato), koncertów orkiestry symfonicznej (nudne, długie, monotonne), baletu (mężczyźni w rajstopkach). W obliczu konkurencyjnej i, jakże atrakcyjnej w swej prostocie, melodyjnej muzyki rozrywkowej, muzyka klasyczna uchodzi za nieciekawą.
Czy można w jakikolwiek sposób zmienić poglądy Polaków na ten gatunek muzyki? Wyniki trzech przeprowadzonych w danym zakresie, ale też różnorodnych badań, prezentują stosunek społeczeństwa (ze szczególnym uwzględnieniem młodych ludzi) do muzyki poważnej, a także ich diagnozę obecnej sytuacji, propozycje zmian.
Wawel a Ravel
Terminu „muzyka klasyczna” w sensie ścisłym powinno używać się tylko w odniesieniu do muzyki epoki klasycyzmu (główni kompozytorzy tego okresu to Haydn, Mozart i Beethoven), jednak nazwa ta przyjęła się jako ogólne określenie dla wokalnych i instrumentalnych wyrobów kultury wysokiej z zakresu muzyki poważnej. Również termin „muzyka poważna” jest przy literalnym odczytaniu niespójny. Tak też postrzegają go przeciętni odbiorcy. Jeden z ankietowanych zwrócił uwagę na to, że „muzyka klasyczna wcale nie musi być poważna”. Niejako na potwierdzenie tych słów warto zastanowić się, skąd Polacy z muzycznym wykształceniem ogólnym (a właściwie bez wykształcenia muzycznego) czerpią swoją wiedzę o tej gałęzi kultury. Wielu z nich poznaje najważniejsze dzieła z reklam! Promujące produkty filmiki nierzadko wykorzystują utwory muzyki klasycznej, a częste ich emitowanie w telewizji czy w radiu automatycznie upowszechnia muzykę w standardowej lub też zmienionej formie.
Taniec kurcząt w skorupkach
Wyniki badania o najszerszym zasięgu wśród przeprowadzonych w ramach projektu przedstawiają opinie ankietowanych na temat muzyki klasycznej, ujawniają również ich znajomość tytułów dzieł i nazwisk kompozytorów oraz propozycje społeczeństwa co do rozpowszechniania danego gatunku muzyki. We wspomnianym badaniu wzięło udział sześćdziesiąt osiem osób. 67,7% ankietowanych stanowiły kobiety. Zdecydowana większość ludzi zapytanych o zdanie zadeklarowała średnie wykształcenie, co można wytłumaczyć faktem, że znaczna część osób to studenci. Prawie 80 % badanych mieści się w przedziale wiekowym od 19 do 29 lat. Opinie społeczeństwa są, jak zwykle, rozmaite. Przewidywalność wielu z nich świadczy o swoistej normie, mimo wszystko jednak ankietowani wykazali się sporą kreatywnością.
Przygotowując projekt, podchodziłam do niego z dużą dozą subiektywizmu, uważałam, że Polacy nie znają muzyki klasycznej i należy im to udowodnić. Problem leży głębiej. Są ludzie, którzy nie odczuwają nawet potrzeby znajomości muzyki poważnej. Traktując ją wyłącznie jako jedną z ofert na rynku muzycznym, jednocześnie nie dostrzegają tego, iż jest ona podstawą dla wszystkich innych gatunków. Tworzą opozycje: stare – nowe, wartościowe – rozrywkowe, nudne – atrakcyjne, ale nie zawsze zauważają związki pomiędzy muzyką poważną a współczesnymi formami tworzenia sztuki. Mowa tutaj i o poezji śpiewanej, i o hip-hopie. Za pomocą ankiety na niewygodny temat zafundowałam społeczeństwu swoisty „taniec kurcząt w skorupkach”. Czy jest to określenie pejoratywne? Nikt tego nie wyjaśni. Bo nikt tego nie wie.
Preludium do popołudnia. Sauna
Opinie dotyczące muzyki klasycznej potwierdzają stereotypowe jej postrzeganie. Niektóre jednak wyimki charakteryzują konkretne grupy społeczne. Skoro 26% kobiet twierdzi, że muzyka ta jest relaksująca, a ponad 15% chwali możliwość odprężenia się przy niej (przy czym należy zaznaczyć, że są to odpowiedzi na tzw. pytania otwarte z możliwością wyrażenia wielu sądów), widoczne jest, iż mamy do czynienia z kojącym działaniem muzyki. Ponadto w powyższym zestawieniu brane są pod uwagę tylko dosłownie podane określenia, oprócz nich wymieniano nieuwzględnione dotąd, niemalże synonimiczne hasła, np.: „miła dla ucha”, „spokojna”, „uspokajająca”, „pozwala pomarzyć”, „wyciszająca”, „terapeutyczna”, „wprowadza nastrój”. Można zatem śmiało powiedzieć, że muzyka klasyczna większości osób kojarzy się z monotonią, spokojem, porządkiem i ładem („nudna”, „ułatwiająca naukę” – ostatnie określenie podało ponad 7% ankietowanych). Z drugiej strony, na tle pozostałych wyróżniają się opinie podkreślające innego rodzaju walory muzyki poważnej: „trudna”, „ambitna”, „niedoceniana”, „bardzo cenna”, „zapomniana przez społeczeństwo”, „wartościowa”, także te zakładające aktywny udział odbiorcy w procesie słuchania: „wymaga skupienia i zaangażowania, by ją zrozumieć”, „absorbująca”, „uwrażliwia”, „wzbudza emocje”, „buduje emocje pozytywne i negatywne”, „rozwija wyobraźnię”, „rozdrażnia”, „inspirująca”, „daje duże przeżycie”, „potrafi uspokoić, ale też pobudzić”. Przedstawione wyniki prezentują całą skalę ocen: od tych skrajnie negatywnych czy też będących wyrazem postawy obojętnej, wycofanej („nie znam się za bardzo”, „nie miałam nigdy możliwości bliższego kontaktu”, „nie w moim stylu”, „nie jestem przeciwnikiem, ani zwolennikiem tej muzyki”) do takich, które stawiają muzykę poważną w jak najlepszym świetle – jawi się ona jako produkt elitarny („odpowiedź tkwi w nazwie gatunku: KLASYCZNA! – ekskluzywna, wyjątkowa, wyselekcjonowana”, „bez niej nie można by mówić o szeroko pojętym dorobku kulturowym”). Osoby badane do opisu muzyki klasycznej zastosowały zarówno słownictwo neutralne stylistycznie, jak i ekspresyjne: „piękna”, „boska”, „lubię ją”, „zarąbista”. Nierzadko pojawiały się uwagi wyrażające podziw dla ludzi zajmujących się zawodowo muzyką.
Czy masz Liszta na liście?
Wspólnymi siłami ankietowanym udało się wykrzesać nazwiska czterdziestu trzech kompozytorów. Wygrał, jak przystało, Chopin. Jego nazwisko z lekcji muzyki zapamiętało ponad 76% ludzi. Łeb w łeb Mozart – 75%. Mniej więcej dwie osoby na trzy podały także nazwisko Beethovena i Bacha. Potem długo, długo nic i 30 wskazań na Vivaldiego, 26 na Straussa, 21 na Czajkowskiego. Cieszy znajomość nazwisk polskich kompozytorów: Moniuszki, Paderewskiego (to pewnie z lekcji historii), Szymanowskiego. Niektórzy wybrnęli z opresji dzięki znajomości twórców muzyki filmowej (np. Zimmer, Williams, Kaczmarek). Badani wymienili także mniej znanych kompozytorów, takich jak: Rimski-Korsakow, Puccini, Strawiński, Prokofiew, Musorgski, Mahler, Paganini, Monteverdi, Purcell. Fakt ten wywołuje pozytywne refleksje, ponieważ tylko dwie osoby spośród ankietowanych zadeklarowały, że kiedykolwiek chodziły do szkoły muzycznej, przy czym nikt nie odebrał pełnego dwustopniowego wykształcenia muzycznego.
Twórcza wena Beethovena
Zgrozę budzi z kolei pisownia nazwisk kompozytorów. Wszelkie rekordy bije Beethoven, który już sam powinien zastanowić się, czy nazywa się „Betoven”, „Bethowen”, „Bethoven”, „Betoveen’, „Bethoveen”, „Bethoveen” czy „Beethowen” (wszystkie te formy rzeczywiście pojawiły się w odpowiedziach, niektóre wielokrotnie). Ponadto na listach przebojów grają: Bah, Chopen, Mocart, ale również Mozard, Sztraus, Straus, Schtraus, Mendelson, Mendelsson, Hendel, Bhrams, Rawel, a nawet Paderecki. Zdarzyły się też wpadki typu „Pavarotti”, które jednak dają się obronić.
Vivat Vivaldi
Najbardziej znanym utworem są Cztery pory roku Antonio Vivaldiego. Niektórzy podawali konkretne jego części. O popularności dzieła świadczą trzydzieści cztery wskazania na ten tytuł (dokładnie połowa badanych). Ankietowani podawali także utwór L. van Beethovena Dla Elizy. Ze smutkiem można stwierdzić, że sławę zyskał sobie w dzwonkach domofonowych i telefonicznych. Nie zapomniano o Jeziorze łabędzim, Carmen, IX symfonii Beethovena (w sumie z Odą do radości uzyskała ona dwanaście głosów), sonacie Księżycowej, Dziadku do orzechów, Czarodziejskim flecie, Bolero, Eine Kleine Nachtmusic czy Nad pięknym modrym Dunajem. Trzynaście osób nie potrafiło wymienić ani jednego tytułu, zostały one więc zakwalifikowane do modnej dzisiaj kategorii „zero tematu”. Pojawiły się również takie „kwiatki”, jak: Do Elizy (bardzo częsty błąd), Peer Greent lub Halszka. O ile jednak nad Figarem, który gdzieś zgubił swoje „wesele” można przejść do porządku dziennego, o tyle Oda do młodości całkowicie zmienia tonację. Na minorową.
Kopsnij zeta na Bizeta
W obliczu przedstawionych danych warto zastanowić się nad jakimś „programem naprawczym”. W tym momencie powyższe rozważania przestają być ironicznym używaniem sobie kosztem „biednych ankietowanych”, a przybierają formę apelu do rządu, prezydenta, nie wiem kogo. Kształcenie muzyczne w Polsce na poziomie podstawowym jest albo kiepsko skrojonym żartem, albo naprawdę niewydolnym wytworem niezbyt wydolnej instytucji. I nie pomogą tu za nic w świecie wypisane wielkimi literami hasła „REFORMA” czy „MATURA NOWSZA NIŻ NOWA”. Społeczeństwo proponuje, aby muzyka klasyczna była bardziej dostępna w mediach i dobrze promowana. Należy szkolić dzieci od najmłodszych lat, oswajać je z muzyką poważną, być może wówczas w przyszłości statystyki będą lepsze. Co istotne, co szósty badany człowiek chciałby, aby bilety na koncerty muzyki klasycznej były darmowe, część osób zadowoliłoby się obniżeniem ich cen. Jest też grupa sceptyków, którzy twierdzą, że i tak nic się nie da zrobić.


Jaki Kilar!
Kolejne badanie przeprowadzone w celu zdiagnozowania stanu umuzykalnienia społeczeństwa zostało wykonane na grupie czterech studentów z kierunków: filologia polska, psychologia, historia. Humanistyczne zainteresowania z pewnością pomogły w teście, ale też nie ustrzegły przed błędami. Pierwsza część sprawdzianu wiedzy polegała na rozpoznaniu tytułu i nazwiska kompozytora słuchanego utworu. Na tym etapie zaprezentowano studentom utwory bardzo znane: Cztery pory roku, Oda do radości z IX symfonii, Eine Kleine Nachtmusic, etiuda Rewolucyjna, polonez W. Kilara z filmu Pan Tadeusz. Za odgadnięcie jedynie nazwiska lub jedynie tytułu osobie badanej przysługiwało pół punktu. Nikt nie uzyskał powyżej 70% ani mniej niż 50%. Warto przypomnieć, że studenci jako grupa wykształcona nie odzwierciedla w pełni stanu wiedzy całego społeczeństwa.
Druga część testu była dość nietypowa. Młodzi ludzi mieli za zadanie określić po usłyszeniu tytułu utworu muzycznego, czy go znają. Następnie, zweryfikować swoje poglądy po wysłuchaniu dzieła. Zdumiewające i napawające optymizmem jest to, że w drugim etapie wszyscy badani określili, iż znają ze słyszenia 100% utworów. Oznacza to, że problem tkwi w nazewnictwie i kojarzeniu form muzycznych – nie wszyscy studenci potrafią np. rozpoznać charakterystyczny rytm poloneza, natomiast bezbłędnie przypisują utwory Chopinowi, gdy chodzi o jego autorstwo, co świadczy o umiejętnym odbiorze charakterystycznych cech stylu tego kompozytora.
Szansa Straussa
Sonda uliczna - trzecie badanie - opierała się o trzy podstawowe pytania: czy chodzi pan/i na koncerty muzyki poważnej, kiedy był/a ostatnio?, jak obecnie wygląda edukacja muzyczna w szkołach? Niektóre osoby nie były na koncercie muzyki klasycznej ćwierć wieku, jedna z pań przyznała się do prawie

Uczestnicy testu słuchowego podczas pracy.

czterdziestoletniej przerwy. Dla pewnego mężczyzny natomiast już dwa, trzy lata niebytności w filharmonii to długi okres. I słusznie. Spotkałam również starsze panie, które były na koncercie w lutym, odpowiedziały bowiem na zaproszenie władz Uniwersytetu Ekonomicznego. Są zadowolone z wysłuchania repertuaru Orkiestry Wojsk Lotniczych z Łomży. Według przechodniów z edukacją muzyczną w szkołach jest „kiepsko”, „cieniutko”, „raczej jest mało zaawansowana”, „nie za bardzo im tam idzie ta muzyka”. Zdaniem ankietowanych dzieci i młodzież trzeba by nauczyć śpiewać, zachęcać do pracy z nimi nauczycieli. Dwie emerytki opowiadały, jak wyglądało kształcenie w czasach ich młodości – więcej się śpiewało, grało na instrumentach, młodzież mogła wykorzystać swoje umiejętności także po zajęciach. Miłe wspomnienia są związane również z hucznymi obchodami Barbórki na Śląsku (orkiestry). Jedna z pań podkreśliła swoje ogromne zainteresowanie koncertami noworocznymi emitowanymi z Wiednia, stwierdziła, że ich oglądanie jest „bardzo przyjemne, nawet łzy stają w oczach”, a ona sama słucha walców wiedeńskich Straussa i marzy, aby wysłuchać takiego koncertu na żywo. Co do występów w Polsce, dochody emerytów nie pozwalają im uczestniczyć w widowiskach z biletami za czterdzieści czy nawet sto złotych. Jeśli już organizowane są koncerty, to „dla młodych, uszy pękają, nie rozumiem, o co chodzi w tej muzyce”.
Czy muzyka łagodzi obyczaje? – kilka uwag nie u Wagnera i trochę szumu nie wokół Schumanna
Muzyka klasyczna jest „raczej dla starszych ludzi, nie dla młodych”, ale niektórzy młodzi twierdzą, że „ciekawa staje się dopiero w interakcji z innymi gatunkami muzycznymi, np. rockiem czy muzyką metalową. Ci młodzi uważają też, że warto by było wypuścić na rynek cover w konwencji hip-hopowej, podobnie jak ostatnio powstał cover utworu Mieczysława Fogga. „Konflikt starożytników z nowożytnikami” pozostanie nierozwiązany tak długo, aż społeczeństwo (rząd, media, animatorzy kultury, studenci) wreszcie zrozumie, że warto promować muzykę klasyczną. Warto organizować ciekawe audycje i lekcje, warto zachęcać do czytania i słuchania, warto grać za mniejsze stawki lub okazjonalnie za darmo. Po to, żeby starsi ludzie mogli zachwycać się i ronić łzy, a młodzi przynajmniej raz w życiu byli w operze. Po to, by nie przeczytać w rubryce opinii o muzyce poważnej: „żal pe el”. Naprawdę są ludzie, którzy to docenią.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.subiektyw.fora.pl Strona Główna -> Etap prac nad numerem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin